Ułatwienia dostępu

O KLUBIE

107 LAT KORTÓW W ŻYWIECKIM ZABŁOCIU

Takie miejsca nie powstają tak po prostu. Muszą być ludzie, pasja i czas. Bo takie miejsca budowane są przez pokolenia. Korty w żywieckim Zabłociu leżą na wyspie, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Od wschodu otacza je Soła, od zachodu – Młynówka. Nad kortami wznosi się wzgórze Grojec. A wokoło usadowiło się Zabłocie – dziś część Żywca, dawniej – samodzielna wieś i siedziba gminy. O tych właśnie kortach – obecnie funkcjonujących jako „Tenis Park Żywiec 1918” - będzie ta historia.

1918

PADEL

TENIS

PICKLEBALL

TRENINGI

POCZĄTKI TENISA W ZABŁOCIU

Nie byłoby kortów w Zabłociu, gdyby nie Ignacy Serog. To pewne. A Ignacego Seroga w Zabłociu, gdyby nie galicyjski charakter tej wsi, do której zawitała XIX-wieczna industrializacja z handlem, przemysłem, koleją i ludźmi z całej Europy. Jak to się wszystko zaczęło, zapytacie? Dokładnie w roku 1900 roku, kiedy pojawiają się w Zabłociu nad Sołą dwaj przedsiębiorcy: Bernard i Ignacy Serog, ojciec i syn. *** Serogowie trafiają do Zabłocia nieprzypadkowo. Już w połowie XIX wieku inwestowali w przemysł papierniczy i byli dzierżawcami Habsburgów. Ich losy splotą się na czas jakiś. I raczej nie połączył ich tenis – a szkoda. Poszukując dobrego miejsca do inwestycji, trafiają właśnie do Zabłocia. Wyznaczą w ten sposób nową epokę w historii tej wsi położonej na lewym brzegu Soły, koło Żywca w Galicji Zachodniej. Unowocześniają papiernię, i nadają jej nazwę: „Solali” - od niemieckich słów Sola links – po lewej stronie Soły. Nie wiadomo, skąd pochodził Bernard Serog. Wiadomo, że był Żydem, na co dzień posługującym się językiem niemieckim. Wiadomo również, że ożenił się z Bertą z domu Korn. Bernard i Berta Serogowie mieli syna – Ignacego. Żonaty z Olgą, miał dwie córki: Katarzynę i Lilly. Mieszkali w Zabłociu, w willi przy ulicy Seroga 359

Rodzina Bielów

A korty?

Korty zostały przekazane do Urzędu Miasta za długi z tytułu zaległego podatku od nieruchomości. To był rok 2000 lub 2001 wspomina obecny właściciel, Wiesław Biel. Wydzierżawiłem korty, ale po roku stwierdziłem, że obiekt jest w 90% zdewastowany, i zbyt dużym ryzykiem jest inwestowanie w nieruchomość nie będącą moją własnością. W 2003 roku zrezygnowałem z dzierżawy. Burmistrz, wówczas Antoni Szlagor, ogłosił przetarg i w 2004 roku kupiłem korty. To był kwiecień, 15 lat temu. Zastałem tutaj 5 kortów i zdewastowany budynek, bez wody i kanalizacji.
Urzędowe oględziny z 2004 r. wykazały, że obiekty na Zabłociu były zdewastowane: domek klubowy rozpadł się przy pierwszym dotknięciu koparki, ogrodzenie się rozpadało, a korty – nieczynne i zaniedbane. Remonty rozpoczęły się od przywrócenia pięciu starych kortów oraz wykonania utwardzonych alejek i zielonych skwerów. W 2005 r. powstała pierwsza, a w 2006 r. druga ogrzewana i oświetlona hala tenisowa, co w praktyce reaktywowało życie obiektu zimą.Historia obiektu sięga 1918 r., gdy Ignacy Serog otworzył pierwszy kort – dziś centralny. Dwa kolejne korty, zbudowane w 1974 r. przez „Solali”, również przetrwały do dziś. Po przejęciu przez rodzinę Bielów w 2004 r. nastąpiła faza rozbudowy: między 2005 a 2007 r. powstały dwie hale (już nieistniejące), w 2009 r. dobudowano piąty kort, a w 2010 r. szósty. W 2015 r., ze względu na rosnące zapotrzebowanie na grę jesienią i zimą, wyburzono stare hale i w ich miejsce wznieśli trzy nowe hale prostopadle do rzeki, które działają do dziś.
Chłopczyk a na korcie tenisowym trzymający rakietę i przygotowujący się do zagrania.
Równolegle rozwijano infrastrukturę noclegową: w 2009 r. oddano do użytku pierwszy pawilon przy ul. Sadowej 28, a w 2017 r. kolejny przy ul. Sadowej 26. Obiekt przyciągał coraz szersze grono zawodników i gości – w 2010 r. odbyły się tu Mistrzostwa Polski Uczelni Medycznych, a od dekady w kwietniu organizuje się tu zgrupowania Kadry Polski PZT do lat 12 i 14. W 2013 r. Prezydent Wrocławia uhonorował organizatorów paterą za turniej „Miasto Żywiec dla Wrocławia”.W 2018 r. korty świętowały sto lat istnienia i 15 lat pod zarządem Wiesława Biela. Kilka lat wcześniej odwiedził je z USA wnuk sekretarki Ignacego Seroga, chcąc osobiście zobaczyć miejsca opisywane przez matkę. Zabłocie to nie tylko korty, lecz również żywa pamięć o pasji i historii tenisa nad Sołą.
Grupa tenisistów stojących razem na korcie, ubranych w stroje sportowe